poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Retro-future

Oh my God, niunia, patrz, co to w kinach będzie, jakiś Kubuś Puchatek dziwny, i to w 3D, eh, za naszych czasów to były prawdziwe bajki, porządna komputerowa animacja, ciekawe, co z tych dzieciaków wyrośnie…. W ten oto sposób przerażona licealistka zagadnęła swoją koleżankę. Dobitny dowód na to, że dopadł nas styl retro-future, z delikatnym akcentem na nostalgię.

Przejawem tego właśnie prądu jest chociażby zastanawiająca niechęć współczesnej młodzieży, od urodzenia przecież atakowanej przez rozmaite gadżety, do ultranowoczesnych rozwiązań. Niezwykle szybki rozwój techniki sprawił, że młodzi wydają się być nasyceni i w pełni zadowoleni z tego, co mają, kolejne cuda niewidy zostawiając tym obecnie bez włosów na jajach. A tak całkiem serio, czynnikiem odpowiedzialnym za taki stan rzeczy jest oczywiście moda. W pewnym momencie jakiś spec powiedział: stop! Miejcie te swoje iPody i wypasione komórki, ale nie dajcie się inwazji trój wymiaru ani audio boków. I kupcie sobie jakiś winyl lub książkę, w której każda strona jest pożółkła. Na Facebooku zaś utwórzcie fanpage „Kocham swoje lata dzieciństwa” oraz „Tęsknię za czasami, których nie znam”. Idąc tą drogą, dojdziemy niedługo do absurdu, w którym będziemy czcić jednocześnie kasety magnetofonowe i mp3-ki. Dziś jednak w dobrym smaku jest umiejętne połączenie staroci z umiarkowaną awangardą.

Z definicji, każda moda jest kretyńska (poczujcie ten szczeniacki bunt!), w tym przypadku nie jest inaczej. Pozwolę sobie tutaj wtrącić drobny banał: świat się zmienia, cywilizacja idzie do przodu, a co powinno być tego następstwem – nieużyteczne graty wrzucamy do szufladki z etykietą „melodia przeszłości”. Zobrazuję to na przykładzie najbliżej mi muzyki: na początku naiwniacy próbowali łapać dźwięk do słoika, później jakaś tęga głowa wymyśliła płytę gramofonową, następna tęga głowa – kasetę, następna – płytę CD, jeszcze następna – format .mp3. Zastanawialiście się kiedyś, na czym słuchałby swoich ulubionych utworów nastolatek z połowy lat 90-tych, gdyby miał do wyboru walkmana i iPoda? Zapewniam was, że dumnie paradowałby po mieście z nowiutkim cackiem made by Apple. Niestety, biedak nie miał alternatywy dla walkmana. Walkman ten zaś nie miał konkurencji nie dlatego, że jego właściciel był przekonany, że za 20 lat będzie cudownym wspomnieniem z dzieciństwa, tylko dlatego, że był super nowy. Wow, stary, ale masz walkmana, zazdroszczę ci.

Teraźniejszy renesans wszelkich reliktów, szczególnie winyla, jest natomiast wyjątkowo sztuczny. Próba reanimacji trupa, która jednak nie ma szans na powodzenie, ponieważ lekarz koniec-końców okaże się skorumpowanym sukinsynem. Weźmie hajs i tyle go widziano. Wniosek? Słuchaj dobrej muzyki, oglądaj dobre filmy, czytaj dobre książki, podziwiaj dobrą sztukę, rozmawiaj przez dobry telefon, w jakiejkolwiek formie nie zostałoby ci to podane. Ot, takie moralizatorskie zakończenie od posiadacza starej Nokii, kupującego płyty winylowe i raczącego się dźwiękami z odtwarzacza MP3. Moda…

5 komentarze:

  1. „Tęsknię za czasami, których nie znam”.

    Beka z tego największa, niestety...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Szczerze? Pominąwszy skalę i źródło zjawiska, to niekoniecznie, bo sam bym się z miłą chęcią cofnął o te 10 lat i mieć 16 lat, kiedy wychodziło "Nastukafszy", a nie "Powrócifszy". Taki najbanalniejszy przykład. Może tylko słowo "tęsknię" jest nieodpowiednie, bardziej "jestem ciekawy".

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. No właśnie, "tęsknie" raczej odnosi się do czegoś co znaliśmy albo mieliśmy z tym do czynienia ;).

    Na facebooku więcej jest tych ludzi co tesknią za frugo i pegazusem a właśnie nie mieli z tym do czynienia.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Hahaha, no z Frugo to akurat 100% racja. 16-17-latkowie nagle sobie przypomnieli, że przecież od ładnych paru lat czekają na powrót "smaku dzieciństwa/młodości" (wszak teraz mają już 16-17).

    Chociaż w sumie sam jestem ciekawy, jak to smakuje, bo pamiętam, że przed laty ojciec namiętnie pił, a jakieś dwa lata temu przywiózł skądś z zagranicy i jakieś tam wspomnienia mi nawet wróciły. Muszę kupić niedługo.

    Tak że no, faktycznie - "jestem ciekawy" zamiast "tęsknię". ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. nie przywiozl z zagranicy na pewno = klamiesz

    OdpowiedzUsuń na zawsze



statystyka