Zastanawiam się, gdzie jest granica pismackiej żenady w przedstawianiu zjawiska pt. „używki wśród młodzieży”. Częściową odpowiedź na to pytanie daje Anna Malinowska, autorka reportażu „Nie wypić nie wypada” („Duży Format”, 7 lipca 2011r.) Poprzeczka jest zawieszona naprawdę wysoko.
Oczywiście, prawdą jest, że już dzieciaki z gimnazjum chleją i palą, niekiedy na potęgę. Prawdą jest, że wiek inicjacji seksualnej spada. Prawdą jest, że dzisiejsi nastolatkowie to, generalnie rzecz biorąc, jakiś przykry wybryk natury. Żeby dojść do takiego wniosku, nie trzeba jednak analizować fachowych statystyk starych zgredów – wystarczy wyjść na ulicę. Żeby we wstępie super bardzo dającego do myślenia artykułu napisać, że 90% młodzieży poznało smak alkoholu, nie trzeba liczb i wykresów. A żeby dodawać tonem „w jakim okrutnym świecie przyszło nam żyć”, że piją i chłopcy, i dziewczynki, Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych również nie jest potrzebna, potrzebne są za to klapki na oczach i chęć pokazania, że moralny upadek białogłowych przyprawia panią redaktor o drżenie łydek.
Motywem przewodnim tego śmiesznego reportażu są zwierzenia 14- i 15-latków z Gliwic i Dąbrowy Górniczej. Wcześniej jeszcze, zgodnie z żurnalskim regulaminem, pani redaktor wymyśliła chwytliwe śródtytuły. „Hobby to wiocha”, „Seks to zabawa”, „W klubie zawsze jest spina” – jest potencjał. Następnie przedstawia rodziców młodocianych. Celem jest podprogowy przekaz, że browar plus szlug są zmorą zarówno pociech ojca biznesmena i matki modelki, jak i pociech, których wychowaniem zajmuje się matka z pensją 1200zł. Zadanie wykonane bez zarzutu, więc z czystym sumieniem można spisywać autoryzowane zapewne wypowiedzi bohaterów. Pamiętając naturalnie, iż wypada koloryzować słownictwo na wymyślony na potrzeby tekstu slang i udawać staromodną, żądając tłumaczeń, kim jest „ziom”. No wie pani, ziom to taki kumpel z osiedla, razem z nim walę heroinę; mamy wtedy ostrą fazę. Co to jest faza? Wie pani, faza to taki stan, kiedy razem z ziomkiem, czyli moim kumplem z dzielni, znaczy się – z osiedla, się na********my. To jest faza. Zresztą, wie pani, moi koledzy opowiedzą pani więcej, pani spisze ich fascynujące życiorysy.
Piotrek, lat 14. Pierwszy kieliszek wódki przechylił dwa lata temu, pierwszy zgon (to taki slangowy kac, pani redaktor) – rok temu. Mama zrobiła mu za każdym razem lipę. Ma 9-letniego brata, który odstawia niezłą manianę, gdyż idzie do klasy sportowej. Piotrek uważa, że to siara, jego sport nie obchodzi. W ogóle hobby to syf, chyba że komp, Gadu-Gadu i parę fajnych stron w Internecie, ewentualnie zgrywy (psikusy) w parku. Polityka go nie obchodzi, tak samo jak seks. Szkoła to kicha. Nie wie, co będzie robił w życiu, jeszcze nie myślał o tym. Ma jednak plan, który zakłada, że z zajebistych części poskłada zajebiste auto.
Od autora: Zajebiście, pani redaktor. Media lansują słowo „zajebiście”, więc w ustach nastolatka musi być ono niemal częścią modlitwy.
Wojtek, lat 14. Idąc na bibę (imprezę), wciska starym kit (kłamie pierworodnym w żywe oczy). Nie zna nikogo, kto nie byłby uzależniony od narkotyków. Alkohol pije dla odwagi i żeby poderwać dziewczyny. Niektóre z nich chcą się tylko całować i macać, niektóre idą na całość. Seks to dla Wojtka zabawa. Kiedyś, jak był młodszy, grał w butelkę, teraz uważa, że to przypał. Obecnie rucha jak alfons, lecz zawsze używa prezerwatywy. Zuch chłopak. Twierdzi, że picie jest lepsze niż czytanie książek.
Od autora: Pani redaktor, za ostatnie zdanie należy się pani order uśmiechu. Bez kitu (naprawdę).
Kaja, lat 15. Pokazuje się na imprezach, do których godzinami się przygotowuje z koleżankami. Czyta modne czasopisma, z nich czerpie inspiracje, wybierając strój. Piła już wódkę, wino i piwo. Nie smakują jej, ale brak biedaczce asertywności. Często kłóci się ze staruszkami o pieniądze. Sama o sobie decyduje.
Kamil, lat 14. Wie z autopsji, że wódkę sprzedadzą nawet 12-latkowi. Po piwie startuje do najlepszej dupy w klubie. Najpierw patrzy na tyłek, potem na cycki. Kilka razy brał amfę. Zdarzało mu się nie wracać do domu na umówioną godzinę. Przyszłość jest dla niego niewiadomą, aczkolwiek chciałby założyć rodzinę i kupić zajebisty samochód. Dziewczyny lubią zajebiste bryki.
Dagmara, lat 15. W necie przeczytała, że trawka to nie narkotyk, dlatego z chęcią po nią sięga. Zaletą marihuany jest to, że mama jej nie wyczuwa. Od imprez woli koncerty – Coma, Strachy na Lachy, Myslovitz, Każda Polska Alternatywna Kapela. Na jednym nawet zasnęła, zaliczywszy potężny zjazd (pani redaktor se wygoogluje). Sądzi, że chłopcy to chamy, chcący ją tylko przelecieć.
Na deser – rozmowa z terapeutą, czyli co robić, gdy moje dziecko wróci do domu pod wpływem środków odurzających i czy dziękować im za wyrzucenie śmieci.
Polska młodzież pije, pali, ćpa, uprawia seks już po mutacji, nie ma zainteresowań, przeklina, pluje na chodnik, nienawidzi szkoły, olewa rodziców i nie je warzyw. Pani redaktor, gratuluję wyboru osób, które miały przedstawić ogół. Cholernie reprezentatywne te osoby, serio. Na tej samej zasadzie mogę zaryzykować stwierdzenie, że każdy dziennikarz jest niekompetentny. Pani redaktor przy tym artykule kompetencji (i dobrej woli…) zabrakło, więc zapewne reszcie dziennikarzy to pojęcie również jest obce. Wiadomo – lepiej się sprzeda zruganie większości za powszechne grzechy, niż pochwalenie mniejszości za fajne działania.
piątek, 8 lipca 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Jest to gdzieś do przeczytania w sieci? Bo na stronie Dużego Formatu znalazłem tylko fragment z kolejnym kwiatkiem: "Alkohol jest niedobry, ale trzeba wypić dla nabrania odwagi". Fragmenty, które podałeś też niezła beka, obstawiam, że autorka sama pisała te wypowiedzi.
OdpowiedzUsuń na zawszeBeka, ale z drugiej strony trochę smutne, bo ludzie czytają takie rzeczy, a potem stawiają nastolatka na równi ze społecznymi nizinami. (jak to kurwa patetycznie zabrzmiało).
Wydaje mi się, że nie ma, niestety. Te moje fragmenty nie są cytowane, są po prostu streszczeniem tych wypowiedzi.
OdpowiedzUsuń na zawsze"Beka, ale z drugiej strony trochę smutne, bo ludzie czytają takie rzeczy, a potem stawiają nastolatka na równi ze społecznymi nizinami" - patetycznie do bólu :D, ale prawda.
Takie artykuły były w modzie... bo ja wiem, 10 lat temu? Może trochę mniej. Dziś budzi to co najwyżej uśmiech politowania, bynajmniej nie w stosunku do tej młodzieży, a pani redaktor, która chyba sama nie wie, co chciała tym przekazać.
OdpowiedzUsuń na zawszeAczkolwiek trochę dziwna puenta Ci wyszła. Taka... idealistyczna? "Pochwalenie mniejszości za fajne działania" - eee?
Kruk, przecież sporo tego wychodzi. Artykuły w gazetach, telewizja też robi swoje (Rozmowy w toku). Pochwalenie mniejszości za fajne działanie - w sensie, że nie każdy szczyl jest taki, jak się ich przedstawia. Są młodzi, co robią fajne rzeczy, tylko do nich ciężej jakoś dotrzeć.
OdpowiedzUsuń na zawszeNiektórzy np. piszą blogi. ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeZależy jakie ;).
OdpowiedzUsuń na zawszeDaj spokój. Też czytałem ten artykuł. [*]. Tutaj całość, dla ciekawych: http://wyborcza.pl/1,75480,9901692,Nie_wypic_nie_wypada.html
OdpowiedzUsuń na zawsze