Przez tyle miesięcy, oszukiwałem. Oszukiwałem. Własną matkę. Jedenaście bitych miesięcy. Od listopada zeszłego roku. Wtedy zacząłem pisać. I wtedy właśnie, zaczęła się stopniowa dewastacja mojej osoby. Wpadłem w odbyt pająka, czyli do małpy, czyli do @. Przeglądałem przeróżne faszystowskie strony, blogi. Zacząłem się wulgarnie odzywać. Powiedzieć: kurwa? Pff, a co to, w każdej notce używałem przekleństw. W ilościach… Ilościach ogromnych. Nie wiem, co w tym widziałem… Pod fałszywą twarzą, skrywał się zdemoralizowany nastolatek.
Moja mama - jedyna, kochana mama – trafiła, w końcu, na mój internetowy notatnik. Czy doznała szoku? Nie. Otóż – nie. I to jest najgorsze. Mama, po prostu, utwierdziła się w przekonaniu – to zadanie nas przerosło, nie potrafimy wychować własnego syna. Wiecie, co człowiek czuje w takiej chwili?
Mama położyła mi rękę na ramieniu i powiedziała – przepraszam, to moja wina, wybacz, powinniśmy cię uchronić przed złem. Wtedy burknąłem: pierdol się. Wówczas, mama poszła do sypialni. Do teraz, z niej nie wyszła. Nie mam odwagi, żeby spojrzeć jej w oczy. Nawet nie próbujcie zgadnąć, jakie myśli krążą teraz po satelicie mojego sagana. Albo, co tam, spróbujcie:
a) jutro, przyłożę sobie broń do skroni
b) zajebie mnie magnumowa dwuznaczność
c) zmienię się i będę trzaskał kulturalne notki.
Zaznacz c, zaznacz c, hura!
Cieszysz się, że trafiłeś? Mnie – wcale do śmiechu nie jest.
Ale, mimo wszystko, trzeba zacząć wszystko. Od nowa. Może zacznijmy od nabytków. Lecz już nie płytowych… Rezygnuję z takiej formy zakupów. Opamiętałem się. Postawiłem na żywność. Będąc w sklepie, sprawiłem sobie bułkę kajzerkę (35 g), jabłko (champion, bodajże), pomarańczę oraz litr mleka. Radość ze zmiany stylu życia, nie wiąże się jednak z ogólną poprawą samopoczucia. Napocząłem piekarniany wyrób, pomyślałem: jaka ona piękna, przypomina mi mamę. Mama… Nie mogę przestać o niej myśleć. Może kiedyś wszystko się ułoży.
Recenzje? No, całkiem, całkiem ta bułka. 7+/10. Stopień niżej niż Gratis i Matka (och, mamo, żebyś ty wiedziała, co do ciebie czuję...).
Szyderka z Lite’a? Bracie, wybacz mi. Jest mi wstyd. Proszę cię, zmieszaj mnie teraz ze złotem. Błotem, kurwa! Jak widzicie, jeszcze nie wszystkie złe nawyki ze mnie wyszły – brak skromności, pyszność i wulgarność. Będę nad tym pracował.
Relacje? Dajcie spokój. Nawet w Radio Kampus (dzisiaj pewnie znowu wygram, póki co, na swoim koncie mam Mesa, Teta, GrubSona - który ogromnie mnie zaskoczył, znośna płyta – oraz Tuniziano) przyznałem się, że jestem gimbusem. Procent zwątpił w sens prowadzenia audycji i rzucił do mnie: proszę, wyłącz, idź sobie pościągać płyty z rapidshopu… moją też możesz… wszystko mi jedno… Tunezyjczyk: stary, kurwa, to jest żenada, bo on jest głupi, nie powiesz mi, że nie… wiecie co z nim zrobić… zrobić transport do rapidshopu… DJ Abdool: BEKA.
Artykuły? I co, może jeszcze komercyjne? Trzy razy: nie!
Raport na gorąco: bo, faktycznie, słońce napierdala swymi długaśnymi promieniami. PAC! Sorry, mucha nadleciała, to ją unieszkodliwiłem.
Jebać gimnazjum, jak mi, w przeciągu miesiąca, bania nie eksploduje, to będzie spoczko-loczko, szakalaka. Całkiem serio mówię – gimnazjum powinno się wysadzić w, kurwa, powietrze. [*], Marcinpe, wpadaj do Miasta Rapu Miasta Przestępstw, z tym swoim Żarym i Hudym. Hahahahahahahahahahahaha. Poważnie, nie czaję tych ludzi. Nie czaję. Nie, to nieważne, że co drugie zdanie, w tym wpisie, zaczynam ostatnim słowem z poprzedniego zdania, to celowy zabieg, mający podnieść grobowy nastrój.
Mamo, jeśli to czytasz: KCBM. KCBM, i tak już zostanie. Nie zmieni tego moja skłonność do popadania w bagno. Mamo, KCBM. A do was, drodzy czytelnicy, kieruję jedno zdanie: JEST TO JAKŻEBY INACZEJ KURWA STAN PRZEJŚCIOWY HEHEHEHEHE POZDRO.

;))) JLB draniu.
OdpowiedzUsuń na zawszeAle jesteś nudny.
OdpowiedzUsuń na zawszeLubię czytać te Twoje wypociny, ale czy nie masz innej bluzy?
OdpowiedzUsuń na zawszetak właśnie myślałem, że ci to przejdzie, też tak miałem. W liceum wyjdziesz z rynsztoka ;)
OdpowiedzUsuń na zawszebułke to z bananem raczej.
OdpowiedzUsuń na zawszebułkę*
OdpowiedzUsuń na zawszeanonimowy #1 - mam jeszcze jedną, niestety, jest w praniu.
OdpowiedzUsuń na zawszekodjo - co ma przejść? kurwa jego jebana mać
anonimowy #2 - z pomarańcza też dobre.
pomarańczą*
NO I CHUJNIA. WYPIERDALAJ NUDNY.
OdpowiedzUsuń na zawszema przejść okres dojrzewania, jak to co. Chujowy okres, ale się go przechodzi i jest git
OdpowiedzUsuń na zawszeDawaj coś nowego nudziarzu.
OdpowiedzUsuń na zawszeNowy Wankej rośnie, jeśli chodzi o styl bloga. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszeJacek, mendo ogarnij się i napisz coś wreszcie! ;P
OdpowiedzUsuń na zawszeMówię "nie" gimbusowym blogom w internecie!
OdpowiedzUsuń na zawszeCo za palant z ciebie jaca, tylko powiedz piszesz to na serio czy zmyślasz zeby ktoś czytał?
OdpowiedzUsuń na zawszena serio jak slu. PoOoOoZdErKi.! xd
OdpowiedzUsuń na zawsze