piątek, 23 października 2009

Przepraszam

To musiało nadejść… To było nieuniknione… To… eh…

Przez tyle miesięcy, oszukiwałem. Oszukiwałem. Własną matkę. Jedenaście bitych miesięcy. Od listopada zeszłego roku. Wtedy zacząłem pisać. I wtedy właśnie, zaczęła się stopniowa dewastacja mojej osoby. Wpadłem w odbyt pająka, czyli do małpy, czyli do @. Przeglądałem przeróżne faszystowskie strony, blogi. Zacząłem się wulgarnie odzywać. Powiedzieć: kurwa? Pff, a co to, w każdej notce używałem przekleństw. W ilościach… Ilościach ogromnych. Nie wiem, co w tym widziałem… Pod fałszywą twarzą, skrywał się zdemoralizowany nastolatek.

Moja mama - jedyna, kochana mama – trafiła, w końcu, na mój internetowy notatnik. Czy doznała szoku? Nie. Otóż – nie. I to jest najgorsze. Mama, po prostu, utwierdziła się w przekonaniu – to zadanie nas przerosło, nie potrafimy wychować własnego syna. Wiecie, co człowiek czuje w takiej chwili?

Mama położyła mi rękę na ramieniu i powiedziała – przepraszam, to moja wina, wybacz, powinniśmy cię uchronić przed złem. Wtedy burknąłem: pierdol się. Wówczas, mama poszła do sypialni. Do teraz, z niej nie wyszła. Nie mam odwagi, żeby spojrzeć jej w oczy. Nawet nie próbujcie zgadnąć, jakie myśli krążą teraz po satelicie mojego sagana. Albo, co tam, spróbujcie:

a) jutro, przyłożę sobie broń do skroni
b) zajebie mnie magnumowa dwuznaczność
c) zmienię się i będę trzaskał kulturalne notki.

Zaznacz c, zaznacz c, hura!

Cieszysz się, że trafiłeś? Mnie – wcale do śmiechu nie jest.

Ale, mimo wszystko, trzeba zacząć wszystko. Od nowa. Może zacznijmy od nabytków. Lecz już nie płytowych… Rezygnuję z takiej formy zakupów. Opamiętałem się. Postawiłem na żywność. Będąc w sklepie, sprawiłem sobie bułkę kajzerkę (35 g), jabłko (champion, bodajże), pomarańczę oraz litr mleka. Radość ze zmiany stylu życia, nie wiąże się jednak z ogólną poprawą samopoczucia. Napocząłem piekarniany wyrób, pomyślałem: jaka ona piękna, przypomina mi mamę. Mama… Nie mogę przestać o niej myśleć. Może kiedyś wszystko się ułoży.



Recenzje? No, całkiem, całkiem ta bułka. 7+/10. Stopień niżej niż Gratis i Matka (och, mamo, żebyś ty wiedziała, co do ciebie czuję...).

Szyderka z Lite’a? Bracie, wybacz mi. Jest mi wstyd. Proszę cię, zmieszaj mnie teraz ze złotem. Błotem, kurwa! Jak widzicie, jeszcze nie wszystkie złe nawyki ze mnie wyszły – brak skromności, pyszność i wulgarność. Będę nad tym pracował.

Relacje? Dajcie spokój. Nawet w Radio Kampus (dzisiaj pewnie znowu wygram, póki co, na swoim koncie mam Mesa, Teta, GrubSona - który ogromnie mnie zaskoczył, znośna płyta – oraz Tuniziano) przyznałem się, że jestem gimbusem. Procent zwątpił w sens prowadzenia audycji i rzucił do mnie: proszę, wyłącz, idź sobie pościągać płyty z rapidshopu… moją też możesz… wszystko mi jedno… Tunezyjczyk: stary, kurwa, to jest żenada, bo on jest głupi, nie powiesz mi, że nie… wiecie co z nim zrobić… zrobić transport do rapidshopu… DJ Abdool: BEKA.

Artykuły? I co, może jeszcze komercyjne? Trzy razy: nie!

Raport na gorąco: bo, faktycznie, słońce napierdala swymi długaśnymi promieniami. PAC! Sorry, mucha nadleciała, to ją unieszkodliwiłem.

Jebać gimnazjum, jak mi, w przeciągu miesiąca, bania nie eksploduje, to będzie spoczko-loczko, szakalaka. Całkiem serio mówię – gimnazjum powinno się wysadzić w, kurwa, powietrze. [*], Marcinpe, wpadaj do Miasta Rapu Miasta Przestępstw, z tym swoim Żarym i Hudym. Hahahahahahahahahahahaha. Poważnie, nie czaję tych ludzi. Nie czaję. Nie, to nieważne, że co drugie zdanie, w tym wpisie, zaczynam ostatnim słowem z poprzedniego zdania, to celowy zabieg, mający podnieść grobowy nastrój.

Mamo, jeśli to czytasz: KCBM. KCBM, i tak już zostanie. Nie zmieni tego moja skłonność do popadania w bagno. Mamo, KCBM. A do was, drodzy czytelnicy, kieruję jedno zdanie: JEST TO JAKŻEBY INACZEJ KURWA STAN PRZEJŚCIOWY HEHEHEHEHE POZDRO.

15 komentarze:

  1. Lubię czytać te Twoje wypociny, ale czy nie masz innej bluzy?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. tak właśnie myślałem, że ci to przejdzie, też tak miałem. W liceum wyjdziesz z rynsztoka ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. bułke to z bananem raczej.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. anonimowy #1 - mam jeszcze jedną, niestety, jest w praniu.

    kodjo - co ma przejść? kurwa jego jebana mać

    anonimowy #2 - z pomarańcza też dobre.


    pomarańczą*

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. NO I CHUJNIA. WYPIERDALAJ NUDNY.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. ma przejść okres dojrzewania, jak to co. Chujowy okres, ale się go przechodzi i jest git

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Nowy Wankej rośnie, jeśli chodzi o styl bloga. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Jacek, mendo ogarnij się i napisz coś wreszcie! ;P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Mówię "nie" gimbusowym blogom w internecie!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Co za palant z ciebie jaca, tylko powiedz piszesz to na serio czy zmyślasz zeby ktoś czytał?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. na serio jak slu. PoOoOoZdErKi.! xd

    OdpowiedzUsuń na zawsze



statystyka