piątek, 19 grudnia 2008

Zeus - Co Nie Ma Sobie Równych

Początkowo miałem tą płytę ściągnąć z netu. W sumie kojarzyłem gościa tylko z gościnnej zwrotki u Ostrego na „HollyŁódź”, więc nie chciałem ryzykować. Zwlekałem z kliknięciem ‘download’, przeczytałem kilka recenzji – wszystkie mega pochlebne. Ale i tak nie miałem zamiaru jej kupować. Po paru dniach pojechałem do EMPiKu po płytę (nie pamiętam nawet już, jaką). Nie było jej, więc myślę: biorę Zeusa. I nie żałuję. „Słuchaj, jak to brzmi”!

Pierwszy raz odsłuchałem tego na głośnikach z komputera. Musiałem mieć cicho, bo rodzice by gadali: ścisz! Więc na początku wcale mnie nie zauroczyła. Następnym razem krążek był już w stereo. Po przesłuchaniu - oczy jak pięć złotych. Zeus zadziwia warstwą muzyczną, jak i liryczną. Kumpel O.S.T.R.’a wszystkie podkłady oraz teksty zrobił/napisał sam.

Bity to „powrót do czasów, którymi się jaram, do brzmienia rapu, w którym się zakochałem”, jak to sam Zeus określił w pierwszym numerze. Są przede wszystkim świeże i energetyczne. Bujają również nieprzeciętnie. Po raz pierwszy od dłuuuugich miesięcy usłyszałem na polskiej produkcji sample w takiej ilości. Możemy je spotkać w niemal każdym kawałku, są naprawdę świetnie wplecione. Mi najbardziej przypadły do gustu z utworu „Chcę ciebie” – Barry White (mogę się mylić) ge-nial-nie brzmi. „Zabierz mnie stąd” zaraz potem. Miód dla uszu. Gdzieniegdzie możemy wyłapać klawisze i gitarę, na których pobrzękiwał Marek Dulewicz (szczególnie w „Patrz” fajnie się komponuje z resztą), „żywy” bass od Jakuba Jakubowskiego, no i skrecze (za gramofonami szalał Dj Cube). Ostatnio eNoiDe stworzył swoje top10 rodzimych beatmakerów. Ja się pytam: gdzie Zeus?! ;)

Teksty... Hm, podobnie jak w przypadku muzyki – są świeże i niekonwencjonalne. W końcu nie zawsze raper tworzy kawałek o... grach komputerowych. Poza tym człowiek z ŁDZ operuje całkiem ciekawym flow, przyjemnie się go słucha.

Tematy poruszane na opisywanym materiale są różnorodne – od wspomnianych gier (świetni „Gracze”), po numery dające pozytywnego kopa („To jest mój dzień”) aż po utwory wspominkowe („Światła”) i wręcz przygnębiające – w prze-fenomenalnym „Zabierz mnie stąd” Zeus rapuje: „jeżeli miłość to ból, to wiemy tu coś o miłości”. W „Patrz” MC mówi, że „nie potrzebuje bragga, by uwierzyć w siebie” – wreszcie ktoś z trzeźwym myśleniem na naszej scenie.

Trudno wybrać najlepszy utwór na tym albumie – wszystkie są naprawdę bardzo dobre, ale jeżeli musiałbym dokonać wyboru, to mój głos padłby na trzy numery: singlowe „Jeszcze więcej” oraz „W dół” (rzadko się zdarza, że piosenki promujące płytę są jednymi z lepszych, brawo!) i – wspominane już – „Zabierz mnie stąd” (chyba najlepsza kawalina A.D. 2008 w polskim hh).

Mimo tego, iż Zeus mówił, że na LP nie będzie żadnych gości, to kilku jednak się pojawiło. Prócz ludzi od instrumentów pojawiło się jeszcze parę osób. Przede wszystkim Samir – postać, która odgrywa bardzo ważną rolę w skitach – ów człowiek został menedżerem naszego bohatera; słabo mówi po polsku, sugeruje Zeusowi tematykę kawałków („musisz mieć hita”), ale przede wszystkim – ma doswiadcenie. Doskonale słychać, iż Zeus nie tak sobie wyobrażał sobie zasady rządzące show-biznesem. Prócz niego mamy jeszcze chór, który udzielał się w kawałkach nr 12 i 14. Nr 12 to... Tak, tak, to „Zabierz mnie stąd”. Gdyby Adrianna Wenclewska, Angelika Kraszewska, Anna Paszewska, Julita, Justyna Krzyczmanik i Meg Graczyk nie wyśpiewali refrenu, numer stracił by sporo na wartości.

Ja ten album wydaję praktycznie na dziesięciolecie” – szkoda, że tak długo Zeus siedział w podziemiu, bo dopiero teraz dowiedziałem się, że mamy w kraju świetnego rapera i producenta. Co ciekawe, łodzianin obiecuje nam, że zrobi jeszcze więcej bitów, napisze jeszcze więcej tekstów, nagra jeszcze lepszą płytę i zagra jeszcze full koncertów. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko się cieszyć. Jak dla mnie główny faworyt w wyścigu o miano płyty roku. Sprawdzać, natychmiast!

Ocena: 9+/10 (pewnie za wysoka ocena, ale należy się)

7 komentarze:

Lite pisze...

Ej no, znów recenzje tego samego w ten sam dzień. Co gorsza WŁAŚNIE tak to chciałem napisać. ;D No cóż, na inny pomysł muszę wpaść.

jaca pisze...

Haha :D

Napisz, przynajmniej zobaczę, ile brakuje mi do wyższego poziomu ;)

eNoiDe pisze...

Heh, dzięki za reklamę ;]... a Zeusa nie wymieniłem, bo w momencie powstawania listy jeszcze go nie słyszałem. Ale po przeczytaniu Twojej recki muszę tę płytkę sprawdzić :D. elo!

Lite pisze...

http://pl.spinner.com/2008/11/28/zeus-opowiada-nam-o-plycie-ii/

Jak widać, to nie jest Barry White. ;)

jaca pisze...

wiesz, za dużo barry'ego white'a się nie nasłuchałem, tak mi się skojarzyło, że to może on..

teraz myślę, jaką recenzję napisać w pon., żebyś znowu zrobił 'kopiuj-wklej' :D

Lite pisze...

Daj spokój, recenzję miałem w 90% skończoną w czwartek, a gdy zobaczyłem tą Twoją to próbowałem trochę pozmieniać (wstęp szczególnie). ;P

Anonimowy pisze...

w 1oo% zgadzam się z Twoją recenzją. Ja tak samo - nie wiedziałam (aż do odsłuchania "co nie ma sobie równych" ) że mamy w Polsce rapera z takimi skillami.
Ps. Jak na taki wiek, świetnie piszesz ;)
Pozdrawiam.



statystyka